ONEOHTRIX POINT NEVER - TRANQUILIZER
Cena regularna:
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
Kilka lat temu z Internet Archive zniknęła ogromna komercyjna biblioteka sampli. Setki klasycznych płyt z samplami z lat 90. i początku 2000. — archiwum sekwencji, beatów, padów i wirtualnych instrumentów, które współtworzyły brzmienie m.in. takich produkcji jak Silent Hill czy The X-Files — nagle przestały być dostępne. Dla producentów muzycznych i osób zainteresowanych historią dźwięku był to prawdziwy kulturowy wstrząs — jakby ktoś przeciął kabel łączący teraźniejszość z przeszłością, a zapisane w tych dźwiękach informacje z przełomu tysiącleci miały bezpowrotnie zniknąć. Na szczęście archiwum udało się ostatecznie odzyskać, dzięki czemu nagrania pozostały częścią kulturowego dziedzictwa.
Historia zniknięcia, a później ponownego odnalezienia tej kolekcji zainspirowała Daniela Lopatina — producenta i kompozytora działającego pod pseudonimem Oneohtrix Point Never. To właśnie z niej narodził się pomysł na jego jedenasty album zatytułowany Tranquilizer — płyty, która ukazuje ucieczkę w przeszłość pełną zapomnianych dźwięków, by dzięki nim powrócić do teraźniejszości. Daniela od dawna fascynują dźwięki z pozoru zwyczajne — takie, które bywają uznawane za marginalne, czysto użytkowe albo zbyt komercyjne, by traktować je poważnie. Album Tranquilizer rozwija tę fascynację zapomnianymi mediami i przekształca ją w coś wizjonerskiego.
Duża część płyty powstała w oparciu o pracę z materiałem cyfrowym, który Lopatin wprowadzał do stworzonego przez siebie oprogramowania, a następnie manipulował nim w czasie rzeczywistym, budując piętnaście surrealistycznych, pełnych dynamiki utworów. Odzyskana biblioteka sampli zainteresowała go nie tylko jako nostalgiczny artefakt, ale też jako dowód rzemiosła. Te zapomniane dźwięki powstały przecież dzięki pracy muzyków tworzących efekty i podkłady do gier, reklam czy materiałów korporacyjnych — muzykę, którą wielu uznałoby za bezduszną.
Ten sam instynkt— odnajdywania ducha w tym, co wydaje się martwe — powrócił w momencie, który bezpośrednio zapoczątkował pracę nad Tranquilizer. Podczas zwykłej wizyty u dentysty Daniel leżał na fotelu, gdy ultradźwiękowe narzędzie do czyszczenia zębów wibrowało wysokim dźwiękiem. Spojrzał wtedy w górę na osłonę lampy z nadrukiem nieba i palm — sztuczny raj przyklejony do sufitu między rzędami szarych biurowych płytek. To wywołało pytanie: jakie dźwięki ma świat, w którym codzienność i coś niezwykłego istnieją obok siebie, w tak kruchej i przypadkowej równowadze?
Korzystając z odzyskanych brzmień, Tranquilizer buduje coś w rodzaju dźwiękowej halucynacji: błogi spokój stopniowo skręca tu w cyfrowy chaos, a zwyczajne, codzienne tekstury ustępują miejsca emocjonalnemu przeciążeniu. W piętnastu utworach album przechodzi od ambientowych, płynnych pejzaży przez przetworzone fragmenty rytmów aż po gęste, drobiazgowe mikro-tekstury. Ze spokojnego pejzażu „Lifeworld” wpadamy w melancholię „Cherry Blue”, a potem w nerwowe, spazmatyczne groove’y „Rodl Glide”. To jeden z najbardziej bezpośrednich, opartych na procesie twórczym projektów Lopatina od lat. Jak zawsze u Oneohtrix Point Never, realność zderza się z tym, co nierzeczywiste. Jeśli R Plus Seven było pełne krystalicznych arpeggiów, a Garden of Delete przypominało gorączkowy wybuch bulgoczących syntezatorów, to Tranquilizer brzmi jak wybudzenie się ze snu, który wciąż wydaje się realny.
Nawet okładka albumu — obraz autorstwa artysty z Indiany Abnera Hershbergera — oddaje tę równowagę między surrealizmem a czymś bardzo konkretnym. Na pierwszy rzut oka praca wydaje się czystą abstrakcją, ale Hershberger w swoich obrazach przetwarza krajobrazy Północnej Dakoty i równin amerykańskiego Środkowego Zachodu, gdzie dorastał na farmie. Gdy przyjrzeć się bliżej okładce, można dostrzec ostrza żniwiarek i trawę podzieloną na pasy. Podejście Hershbergera przypomina metodę pracy Daniela Lopatina: rejestrowanie rezultatów eksperymentów z własnym oprogramowaniem i przetwarzanie ich w czasie rzeczywistym, by wydobyć ukryty rytm i energię tych dźwięków.
Tranquilizer dopisuje kolejny rozdział do kariery Lopatina — artysty, który przekształca współczesną muzykę: współtworzył estetykę Vaporwave, odświeżył język cyfrowego minimalizmu, produkował dla takich artystów jak The Weeknd, Charli XCX, Anohni, Iggy Pop czy David Byrne, a także tworzył muzykę do ważnych filmów, które reżyserowali Josh Safdie i Benny Safdie, Panos Cosmatos oraz Sofia Coppola.
Spis utworów:
A1. For Residue
A2. Bumpy
A3. Lifeworld
A4. Measuring Ruins
B1. Modern Lust
B2. Fear of Symmetry
B3. Vestigel
C1. Cherry Blue
C2. Bell Scanner
C3. D.I.S.
C4. Tranquilizer
D1. Storm Show
D2. Petro
D3. Rodl Glide
D4. Waterfalls
Dane szczegółowe
| EAN | 5056818805233 |
| Format | LP |
| Nośnik | 2LP |
| Liczba nośników | 2 |
| Data premiery | 21.11.2025 |
| Czas wysyłki | 24 godziny |
Bezpieczeństwo
Pytania? Zadzwoń:
784 307 700
Płyty tygodnia